Wpisy użytkownika .Wieczorkowa.handmade. z dnia 19 grudnia 2011

Liczba wpisów: 1

wieczorkowa
 
.Wieczorkowa.handmade.: Strasznie przepraszam za tak długą przerwę...
najgorsze jest to że na wpisy wcale nie brak mi pomysłów (nawet na te nie modelinowe) ale zupełnie nie mam kiedy robić zdjęć.
Zwykle kiedy wracam ze szkoły, już dawno jest ciemno, a wtedy jakość jest marna.
Sama nie wiem kiedy uda mi się zrobić zdjęcia.

To okropne ale wcale nie czuję świąt...zupełnie zapomniałam że zostało już tylko kilka dni!
może to przez brak śniegu? może przez masę roboty - w sensie głównie robienia prezentów i przygotowań do przedstawienia?

No i własnie skoro już wspominam o przedstawieniu, to chyba pora pokazać wam pierwszą fazę robienia maski karpia :)
Oczywiście zdjęcia potworne, no ale takimi już musimy się zadowolić.
Otóż jak widzicie póki co ulepiłam dwie połówki głowy karpia z gliny.
Wiele osob się pyta w jaki sposob niby go założe na głowe? :P no nie, muszę was zmartwić, maska nie będzie z gliny. To tylko pierwsza faza całej roboty.
Po wykonaniu głowy z gliny, muszę ją zalać grubą warstwą gipsu. Ja zrobiłam z 10, moze 12 warstw.
Gdy gips dobrze zaschnie, odwraca się go, wydłubuje glinę, i wymywa jej resztki.
Jak już gipsowy odlew jest czysty, pora na wyklejanie maski :)
własnie przedwczoraj, wyklejałam ją z pomocą siostry i koleżanki, jednak to tez nie taka prosta sprawa.
Przed rozpoczęciem wyklejania, trzeba wysmarować odlew czymś bardzo tłustym - my użyłyśmy wazeliny - ale nie wiem jeszcze czy maska się nie przykleiła :/ oby nie, bo cała robota, pieniądze (niestety gips nie był najtańszy) oraz zamierzany i długo wyczekiwany efekt na przedstawieniu pójdą na marne.

Po dokładnym i grubym nasmarowaniu maski, pierwszą warstwę podartych (jak najdrobniej) gazet, kładzie się bez kleju, a potem już przykleja się na (w moim przypadku) Vicol zmieszany z wodą :)
Zrobiłam 7 warstw i myślę że tyle w zupełności wystarczy.

Ostatni etap, to - gdy maska wyschnie - odczepienie jej od gipsu. I własnie tu leży cały los maski.
Oczwiscie jak maska się odklei, zostają tu już tylko zabiegi że tak powiem "kosmetyczne", czyli pomalowanie maski, i ewentualne polakierowanie :)


Póki co jeszcze nie wiem czy karp mi wyszedł czy nie, ponieważ ciągle schnie, ale jeśli przy odczepianiu maska się porwie, będę szczerze zawiedziona. Sporo z tym było roboty, no i oczywiście chciałabym wam pokazać efekt końcowy.

Jak narazie pokazuję wam tylko zdjęcia glinianego karpia i gipsowego odlewu :)
w następnym wpisie pokaże samo wyklejanie - i jak dobrze pójdzie już pomalowaną maskę.


Ehh mam nadzieję, że was tym zbytnio nie zanudziłam? Choć szczerze wątpię, czy ktoś to wogóle całe przeczytał, niestety krócej się tego opisać nie dało ;)
Jesli ktoś chciałby znać jeszcze jakieś szczegóły to pytać, pytać - bo tu i tak wszystkiego dokładnie nie opisałam :)


PS. przepraszam za moją nieudolność językową, ale pisałam to - że tak powiem - o drugiej w nocy, tak więc bądźcie wyrozumiali :P
  • awatar BraveTimid: Ja przeczytałam całe ;p Wyglada obiecujaco ;) :D Oby ci sie udało wszystko dokończyć :*
  • awatar By_Olka: przeczytałam całe z zaciekawieniem :) sporo roboty, ale sama gipsowa rzeźba wygląda świetnie :) na pewno się uda :)
  • awatar Dziubek :P: Przeczytałam całe :D Oj sporo roboty... Trzymam kciuki żeby się odkleiło xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›