Wpisy użytkownika .Wieczorkowa.handmade. z dnia 11 lutego 2012

Liczba wpisów: 1

wieczorkowa
 
Już myślałam, że nigdy nie spalę modeliniaków :(
a jednak, stało się.
Co prawda nie do końca z mojej winy, bo nie ja nastawiałam piekarnik, tylko pewna osoba na moją prośbę (już nieważne kto). Najgorsze jest to, że wszystkie zamówienia które ulepiłam poszły do kosza..pół biedy jakby to były rzeczy które "ot tak" sobie ulepiłam. Nie jestem nawet zła, tylko bardziej przygnębiona, bo cały dzień pracy poszedł na marne. Nawet jeśli nie były to trudne wzory.

Nie wiem jak mają inne modeliniarki, ale ja (nie wiem czy wbrew pozorom?) nie jestem jeszcze dość wprawiona. Często mam tak, że pierwsza ulepiona rzecz wychodzi mi super ładnie, a jak następnym razem próbuję ulepić taką samą, czasem muszę posiedzieć przy niej 3 razy dłużej (choćby był to nie wiem jak mało skomplikowany i pozornie prosty wzór)
Oczywiście przeprosiłam wszystkich zamawiających w emailach, że wszystko się opóźni, ale jeśli któreś z nich to czyta to chciałam jeszcze raz przeprosić.

No cóż, z drugiej strony nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Jutro jadę dokupić modelinę, ale nie zdążę nic już ulepić, ze względu na czekające mnie od razu po weekendzie sprawdziany.
Dlatego też po raz milion setny będziecie musieli trochę poczekać na jakiekolwiek nowości.

Tymczasem mam dla was macki - w sumie nic nowego, tyle że czerowno-czarne.

DSC03323.jpg


DSC03326.jpg


DSC03314.jpg


DSC03310.jpg


A no i zapomniałabym - teraz bardziej optymistyczna część postu: Szykuję kolejne Candy!
tym razem trochę ciekawsze, bo będzie można wygrać nie tylko biżuterię ale i coś więcej :)
  • awatar gość: No niestety, nieraz coś się spali :( Macki ci super wyszły (jak zwykle ;)).
  • awatar En.En.: Nie mogę się napatrzeć na te Twoje fake-plugi! niesamowicie to musi na uchu wyglądać :D a opóźnieniem się nie martw, myślę że zostanie Ci wybaczone, warto poczekać na te Twoje śliczności, a wypadki przy pracy zdarzają się nawet najlepszym :)
  • awatar Cattiva's Handmade: <tuli> nie martw się, nadrobisz to szybko, po sprawdzianach dasz radę :* zawsze zdarzają się jakies wypadki przy pracy :) ja chucham i dmucham na wypieki, nastawiam minutnik, biegam sprawdzać dlatego spalić nie spaliłam nigdy ale za to nie raz mało co palca sobie nie obcięłam xD albo ulepione rzeczy wysypały mi się w drodze do piekarnika na podłogę- niestety mam okropnie liniejącego kota, wiec praktycznie wszystko było oblepione kocią sierścią... także jak widzisz, przy modelinie czyha dużo niebezpieczeństw :) już nie mówię nawet, ze kiedys spierdzieliłam prace swoje przez głupi cernit, bo są dwa rodzaje białego, o czym wtedy nie wiedziałam no i niestety też wszystko nadawało się do kosza :) głowa do góry! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›